O byłym piłkarzu… i Jego kolegach z bieżni. Część 1.

Poniższy tekst kieruję w pierwszym rzędzie do młodzieży oraz rodzin posiadających mniejsze i podrosłe dzieci. Choć wielu młodych może więcej już wiedzieć niż ja nt. opisanych lekkoatletów…, to – tak się składa – że młodzi czytają też wiele tekstów autorów 30-, 40-, 50-, 60-letnich (którzy nie nazywają 3 ‚bohaterów’ tego artykułu MĘŻCZYZNAMI…). My zaś – ludzie tzw. dojrzali – rzadziej czytamy i słuchamy wypowiedzi młodzieży. Sądzimy bowiem, że wiemy więcej lub dużo więcej od młodszych… Liczę więc przede wszystkim na zdanie rodzin i młodzieży.

Motto:
Gdy prawda gdzieś w koszu leży
…Posłuchaj też zdania młodzieży!

b. sekretarz Janusza Galewicza, autora: „Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci…”

O byłym długoletnim piłkarzu C. Semenyi i Jego 2 kolegach z bieżni…

12 (czy 11) medali Polaków na Olimpiadzie w Rio de Janeiro ?!!

caster-semenya

Rzeczą oczywistą jest i będzie to, że powołaniem dziennikarza: dążenie do przedstawienia prawdy, opisywanie rzeczywistości. Gdy zaś daną rzeczywistość opisać jest niełatwo, dziennikarz wskazuje, że na podstawie takich a takich przesłanek jest (najprawdopodobniej) tak a tak…
Jeśli chodzi o finał biegu na 800 m kobiet w Rio de Janeiro (z udziałem Polki – Joanny Jóźwik), polscy i piszący po polsku dziennikarze w zdecydowanej większości zapomnieli o swym powołaniu…
…Spośród znanych krajowych dziennikarzy tylko bardzo nieliczni, jak redaktorzy: Stanisław Janecki, Rafał Ziemkiewicz i Paweł Zarzeczny nazwali tych 3 ‚zająców” w damskim biegu na 800 m – MĘŻCZYZNAMI… Zwróćmy uwagę, że panowie Janecki i Ziemkiewicz nie zajmują się sportem, a ten ostatni otwarcie przyznaje, że „nie czuje tych emocji”. Ich zdania brzmią nadal w odosobnieniu, a nawet w kontraście do niemal całej prasy i wszystkich portali internetowych…
Zanim jednak przejdę do istoty sprawy, pozwólcie Państwo, że ‚zacznę od początku’!

Ocena czy dana osoba jest kobietą czy mężczyzną, przychodzi dość szybko. dotyczy to zwłaszcza sportowców. Wystarczy zobaczyć kilka zdjęć z bliska, ewentualnie 2 -3 biegi, ewentualnie zobaczyć i posłuchać wywiadu. Mężczyzna – i to nawet niepełnoletni – nie musi się zastanawiać, głowić: czy mam do czynienia z kobietą czy mężczyzną. W okresie dojrzewania takie wrażenie (po oglądania zdjęć czy filmu z danym sportowcem) może dość szybko nabrać cech erotycznych. W wieku tzw. męskim, to wrażenie może praktycznie tylko wzbudzić chęć poznania danej osoby, zwł. jeśli jest kobietą. Caster Semenya, Francine Niyonsaba, Margaret Wambui – nie budzą nawet symbolicznego zainteresowania, nie mówiąc już o elementach erotycznych.
Ale! Od każdej reguły są – w teorii przynajmniej – wyjątki.
Można więc przyjąć, że:
1. istnieją kobiety, które: odziedziczyły nieco męski wygląd, mają nadto pewne zmiany genetyczne i posiadają wyjątkowo dużo testosteronu (czy to ‚same z siebie’, czy też wstrzykują go sobie)
2. mężczyzna (a czasem także i kobieta) może pomylić takie kobiety z mężczyznami

Gdyby z kolei uznać, że C. Semenya, M. Wambui, F. Niyonsaba – to ten wyjątek, oznacza to rzecz następującą. Wszyscy niemal dziennikarze i dziennikarki głęboko wgryźli się w temat, przestudiowali setki stron tekstów naukowych i popularno -naukowych (a nawet czasem skorzystali z konsultacji specjalistów) i mieli podstawy nazywać ww. osoby kobietami. Piszą więc o nich wyłącznie w formach żeńskich: „ONA” „biegaczka”, „pobiegła”, „wygrała”, „próbowała [swych sił w piłce nożnej”], „jej kariera”, itd. Dotyczy to także tytułów i nagłówków tekstów! Wszyscy: dziennikarki i dziennikarze jakimś cudem nie powołali się jednak na źródła, nie podali powodów, nie napisali: „na podstawie tego i owego… nazywam C. Semenyę i pozostałe 2 osoby – KOBIETAMI”.
Ta postawa ludzi mediów daje do myślenia!??

Nie obawiajmy się zatem zadać pytania

Pan czy Pani Caster Semenya ? (zob. cz. 2.)

@Prezespan

Reklamy